25.01.12
Posted in
Eksperci w ViaExpert
![]() |
| mgr inż. Józef Sulima, |
| Dyrektor Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich Białystok |
Zapraszamy na rozmowę z mgr inż. Józefem Sulimą, dyrektorem Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Białymstoku przeprowadzony podczas VI Seminarium Technicznego „Aktualne zagadnienia budownictwa komunikacyjnego” zorganizowanego w Augustowie przez Zarząd Oddziału SITK RP Białystok.
Panie Dyrektorze, jak rosnący z roku na rok na Podlasiu ruch ciężkich samochodów, kierujących się na wschód Europy wpływa na stan techniczny nawierzchni drogowych?
Tranzyt w naszym regionie odbywa się po drogach krajowych. Choć nie wyłącznie. Z powodu prac budowlanych prowadzonych na odcinku drogi S8 Białystok - Jeżewo, tiry zjeżdżają na drogi wojewódzkie. Obciążenie ich nawierzchni ciężkimi samochodami przyspiesza proces niszczenia. Większość podlaskich dróg wojewódzkich wybudowano przed wojną i w latach powojennych na gruntach rodzimych tzn. bez podbudowy. Miały wytrzymać obciążenie pojazdów pięciotonowych. Łatwo wyobrazić sobie co dzieje się teraz, gdy wjeżdżają na nie ciężkie samochody. Pod tirem jadącym po drodze wojewódzkiej nr 670 zarwała się na przykład asfaltowa nawierzchnia. Samochód zapadł się aż po osie. Jako Podlaski Zarząd Dróg Wojewódzkich ograniczyliśmy tonaż samochodów wjeżdżających na drogi wojewódzkie do 10 ton masy całkowitej. Oczywiście spotyka się to z krytyką przewoźników. Uważam jednak, że póki nie przebudujemy dróg do większej nośności, jest to jedyny sposób, by zapobiec kosztownym następstwom degradacji dróg przez ciężkie pojazdy. Nie możemy także dopuścić do tego, by zły stan techniczny nawierzchni dróg wojewódzkich utrudniał jazdę kierowcom samochodów osobowych.
Problemem numer jeden większości zarządców dróg wojewódzkich jest brak środków finansowych. Jak pod tym względem wygląda sytuacja w Podlaskim Zarządzie Dróg Wojewódzkich?
Zarząd Województwa Podlaskiego przyjął zasadę, zgodnie z którą sieć podlaskich dróg jest jak krwiobieg województwa. Priorytetem są drogi większe - wojewódzkie, żeby można było nimi dojechać i prowadzić prace na drogach mniejszych: powiatowych i gminnych. By jak najszybciej mogła powstać sieć dobrej jakości dróg wojewódzkich, Zarząd Województwa Podlaskiego przekazał nam także środki finansowe pozyskane z budowy w Białymstoku lotniska.
Jaką inwestycję na drogach wojewódzkich uważa Pan za najważniejszą do zrealizowania w najbliższych latach?
Najważniejsza jest budowa tzw. obejścia Księżyna. Chcemy, by powstała tu droga, która będzie mieć dwa pasy po dwie jezdnie. Dziś obciążenie ruchem jest tu olbrzymie- sięga 17 tysięcy pojazdów na dobę. Jadący do pracy w Białymstoku kierowcy, muszą czekać na wjazd w kolejce sięgającej nawet półtora kilometra. Na budowę obejścia Księżyna mamy przeznaczone 170 mln złotych.
Ze strategii rozwoju województwa podlaskiego do 2020 roku wynika, przeszkodą dla rozwoju transportu jest to, że wiele dróg wojewódzkich nie spełnia wymogów technologicznych odnośnie szerokości jezdni...
Staramy się ten stan zmienić poszerzając wąskie drogi. Oto przykład. Na drodze wojewódzkiej o szerokości 5 metrów, prowadzącej z Kolna do Turośla położono kiedyś nową nawierzchnię. Mijające się na tak niewielkiej przestrzeni tiry powodowały wypadki, uszkadzały pobocza. Częste naprawy były bardzo kosztowne. Połowę odcinka już powiększyliśmy do szerokości 6 metrów. Do przyszłego roku chcemy poszerzyć całą drogę aż do granicy z województwem mazowieckiem. Takie prace poszerzające zamierzamy przeprowadzić na wszystkich drogach wojewódzkich o szerokości 5 metrów, jakie przejęliśmy od GDDKiA.
Dziękuję bardzo za rozmowę.
Rozmawiała: Anna Rogalińska






