zamknij
There are no translations available.

Pomoc

mondeo01Spotkanie z progiem zwalniającym nie należy do przyjemności przede wszystkim dlatego, że zostajemy zmuszeni do redukcji prędkości jazdy większej niż wynika to ze znaku ograniczenia prędkości, a następnie ponownego rozpędzania pojazdu. 

Służy to oczywiście szeroko rozumianemu uspokojeniu ruchu poprzez wymuszanie ograniczeń prędkości jazdy zwłaszcza na drogach wewnętrznych i osiedlowych, chociaż z drugiej strony jest irytujące dla kierujących i przyczynia się do zwiększenia zużycia paliwa oraz emisji dwutlenku węgla. Jak się niekiedy okazuje, nie jest też obojętne dla układu jezdnego samochodu.

Według przepisów, przed każdym progiem zwalniającym powinien stać znak informujący o ograniczeniu prędkości w stosunku do prędkości, jaka obowiązuje na danym obszarze. Konieczny jest ponadto osobny znak ostrzegający o przeszkodzie. Z praktyki jednak wynika, że często w ogóle nie ma żadnych znaków.

Tak naprawdę nie to jest jednak głównym problemem, a raczej…
...konstrukcja samych progów. W przypadku niżej zawieszonych aut z niewielkim prześwitem, a jednocześnie miękko zestrojonym zawieszeniem z amortyzatorami o dużym skoku zdarza się, że pokonywanie progu nawet z przepisową prędkością (a więc np. 30 km/h zamiast przyjętych 50 km/h na obszarze zabudowanym) powoduje uszkodzenia nie tylko części nadwozia takich jak spojlery czy zderzaki, ale również misek olejowych, elementów układu wydechowego czy jezdnego.

Dzieje się tak dlatego, że w wielu przypadkach progi mają zbyt dużą wysokość w relacji do długości. Wstrząsy i drgania na długo zapadające w pamięć - gwarantowane. No chyba, że wyhamujemy niemal całkowicie przed przeszkodą i pokonamy ją bardzo powoli. To z kolei może powodować zniecierpliwienie kierowców jadących bezpośrednio za nami.

Zdecydowanie najgorsze są...
…progi podrzutowe wykonane z czerwonej kostki lub tworzywa sztucznego, zwykle pomalowane na czarno-żółto (z czasem żółta warstwa się wyciera na skutek kontaktu z kołami pojazdów, co czyni je mniej widocznymi). Warto przejeżdżać po nich z minimalną możliwą prędkością i nie hamować, gdy przednie koła znajdują się na szczycie progu, gdyż powstałe w ten sposób „nurkowanie” przodu auta sprzyja uszkodzeniom. Tak naprawdę najbezpieczniej zwolnić do 3-4 km/h.

Sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej w przypadku klasycznych progów zwalniających, tzn. listwowych i wyspowych (autobusy przejeżdżają przez nie bez podrzutu ze względu na większy rozstaw kół), chociaż i tu zdarzają się niechlubne wyjątki oraz brak czerwonego zabarwienia kostki, z której są wykonane. Jej szary kolor, zwłaszcza jesienią i zimą, „zlewa się” z nawierzchnią utrudniając dostrzeżenie przeszkody. Jeżeli pada śnieg, mogą stać się zupełnie niewidoczne, pomimo że są oznakowane charakterystycznymi liniami, równoległymi do osi jezdni. To właśnie wtedy roztargnieni kierowcy ostro hamują, dostrzegając próg w ostatniej chwili. Tak jak w przypadku progów podrzutowych, również i tutaj „nurkowanie” przodu samochodu może wiązać się z wystąpieniem pewnych uszkodzeń. Bezpieczna prędkość to około 10 km/h.

Najmniej obciążające są...
...łagodnie wyprofilowane progi płytowe. Ich wysokość to zwykle kilka centymetrów, natomiast długość może dochodzić nawet do 7-8 metrów. Przy prędkości nie większej niż 15 km/h pokonuje się je niemal niezauważalnie, zwłaszcza gdy tuż przed najazdem skręcimy kierownicę pod kątem około 45 stopni. Wcześniej trzeba oczywiście upewnić się, że takim manewrem nie zaszkodzimy innym uczestnikom ruchu.

Teoretycznie, jeśli samochód ulegnie uszkodzeniu, można próbować dochodzić odszkodowania za poniesione straty. Teoretycznie, bowiem uzyskanie takiej rekompensaty to przysłowiowa droga przez mękę, w dodatku ciągnąca się w nieskończoność. W pierwszej kolejności będzie trzeba wykonać fotografie dokumentujące powstałe uszkodzenia w pojeździe i wezwać straż miejską lub policję w celu sporządzenia stosownej notatki. Nie obejdzie się też bez wynajęcia rzeczoznawcy. Tylko taka osoba może wystawić oświadczenie stwierdzające, że bezpośrednią przyczyną uszkodzeń była nieodpowiednia konstrukcja progu. Trzeba również liczyć się z tym, że niełatwo będzie dowieść, że próg pokonywaliśmy z dozwoloną prędkością, bowiem bywa ona często różnie interpretowana.

Cel istnienia progów zwalniających…
…jako taki jest bez wątpienia zasadny. Do wymuszania konkretnego zachowania użytkowników dróg - w tym przypadku ograniczenia prędkości - wszyscy już przywykliśmy, traktując je jako nieodłączny element poruszania się samochodem. Problem, jak wspomniano na początku, leży w tym, jak owe progi są projektowane, budowane i w końcu oznakowane. Tak czy inaczej, trzeba zwolnić.

Autor: Jakub Sandecki
Zdjęcia: Jakub Sandecki